chciałam się oswoić
z ciszą zanikającego pulsu
gdy
ty wtulając się w odwieczną tajemnicę z godnością
bez
płaczliwych szeptów i bez odwracania
z
pokorą indyjskiego słonia wchodziłaś tam
jak
do siebie
jak
do dawno wyczekiwanego miejsca
a
jednak i pomimo
trochę
zapadłam się w twoją śmierć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz