muszę się spieszyć tej nocy
i zasnąć choć na chwilę
powieki
odczerwienić
przysposobić
do pokazania
ból
znieczulić w miękkim niebycie pobyć
muszę
zdążyć
przypudrować
wszystkie blizny
przed
świtem
znowu
koszmar
bezlitośnie
grzebie pazurami w ochłapach duszy
bije
w bębny na alarm
melancholia
odbijająca
się od zimnych ścian cisza
aż
jęczy
bezsensem
nadchodzącego dnia
Piękny
OdpowiedzUsuń